| Podziemne Wydawnictwo ,,Kwadrat" - ,,Solidarność" Toruń |
13. jak 13.
31 marca 2006 prokurator IPN oskarża SB-manów: Zbigniewa P. (po raz kolejny), Bogdana B. (po raz kolejny) , Lecha G., Janusza J., Henryka W.
Rozprawa rozpoczęła się 13 grudnia 2006 roku.
I było 13 grudnia 2006, jak 13 grudnia 1981. Skandal.
Sądziła Hanna Ledóchowska, która w stania wojennym surowo traktowała opozycję Solidarności.
Z maszynopisu książki Wojciecha Polaka CZAS LUDZI NIEPOKORNYCH: :
Wydarzenia w dniu 1 V 1982 r. (...)
Drastycznym przykładem bezprawia jest też los uczniów szkół średnich: Małgorzaty Woźniak (obecnie Gierlasińskiej), Janusza Gierlasińskiego i Jana Piotrowskiego. Uciekli oni ze Starego Rynku na ul. Mostową. Tam zostali zatrzymani i przewiezieni na komendę przy ul. Słowackiego. Zatrzymanych (była ich większa ilość) do budynku komendy prowadzono w szpalerze ustawionych zomowców, którzy bili ich i kopali. Wewnątrz ustawiono wszystkich na korytarzu twarzą do ściany i kazano tak stać przez kilka godzin. Od czasu do czasu ktoś znienacka był uderzany. Zatrzymanych z korytarza zabierano trójkami do pokoju przesłuchań. Siedziało tam trzech funkcjonariuszy przy biurkach. Przesłuchiwani kolejno byli wypytywani przy każdym biurku. Funkcjonariusze używali gróźb i najordynarniejszych wyzwisk. Małgorzata Woźniak, Janusz Gierlasiński i Jan Piotrowski zostali następnie postawieni przed kolegium i skazani na 1 miesiąc aresztu. W przypadku Janusza Gierlasińskiego oskarżycielem był funkcjonariusz MO o nazwisku Słowik. Stwierdził on, że oskarżony rzucał wyzwiskami w kierunku milicjantów z wieży ratuszowej. Tymczasem Gierlasiński tego dnia na wieży w ogóle nie był. Po kilkuminutowej rozprawie oskarżonego wyprowadzono na korytarz, po kilku sekundach wprowadzono z powrotem i ogłoszono wyrok. Całe postępowanie miało cechy farsy. Owe kilkusekundowe narady miały zresztą miejsce przy wszystkich rozprawach przed kolegium. Małgorzatę Woźniak osadzono w więzieniu w Grudziądzu w celi z recydywistkami. Janusz Gierlasińskiego i Jana Piotrowskiego przewieziono do więzienia w Chełmnie. Skazańców z Torunia powitano tam szczuciem psami i biciem. Adwokatce Małgorzacie Szmidt udało się wkrótce uzyskać zwolnienie Gierlasińskiego ze względu na egzamin maturalny. Po odwołaniu do Sądu Rejonowego został on uniewinniony, podobnie jak Jan Piotrowski. Janusz Gierlasiński oraz kilku jego kolegów z Technikum Samochodowego mogli bez przeszkód zdać maturę, dzięki dyrektorowi Andrzejowi Różalskiemu, który oparł się naciskom ze strony kuratorium. Sprawa odwoławcza Małgorzaty Woźniak przed Sądem Rejonowym w Toruniu zakończyła się podtrzymaniem wyroku miesiąca aresztu. Zespołowi orzekającemu przewodniczyła sędzia Hanna Ledóchowska.
Dziennikarzy nie wpuszczono na salę, a wydawało się oczywiste, że będą mogli wejść na salę , ponieważ sprawa była jawna. Na pytanie dlaczego doszło do takiej sytuacji orzekająca w tej sprawie sędzina Hanna Ledóchowska powiedziała, że ,,sala jest za mała" i kazała dziennikarzom ją opuścić. Powiało duchem minionej epoki. W rocznicę wybuchu stanu wojennego, zakaz wejścia publikatorów na salę, w której odbywa się proces esbemanów, zabrzmiał dość jednoznacznie.Dziennikarze poszli do prezeski Sądu, ta przyszła i nic nie zrobiła! W ogóle prezeska nie powinna powierzać sędzinie tej sprawy, bo nie będzie to bezstronny sąd! Sędzina miała obowiązek sama wyłączyć się ze sprawy. - Będzie podstawa do oprotestowania wyroku.
Tajny proces bez postanowienia tajności!, bo publiczności nie wpuszczono również, a były 3 wolne miejsca siedzące i stojące dla kamerzysty.
Ale na tym nie koniec. Przyszedłem na sprawę później, nie wiedząc o powyższym i w czasie przerwy podszedłem do sądu, wnosząc o zgodę na zdjęcia. Ja jestem nie fotogeniczna - usłyszałem, więc zaproponowałem, że nie będę jej robił zdjęć. A co pan chce tu fotografować? - oskarżonych - nie, nie można - ale bez twarzy - nie można. Wyszedłem. Po przerwie wszedłem, spodziewając się wyrzucenia z sali, ale usłyszałem: a ... jedna osoba, to ... może wejść, ale ... nie wolno robić żadnych notatek !!
Henryk W. trząsł się cały, gdy czytał 7 stron wyjaśnień (oskarżających). Zbigniew P.: gdyby był ktoś pobity w trakcie przeszukania, to bym ten fakt umieścił w protokole przeszukania. (!)
Jerzego J. chce ustanowić obrońcę więc, ma na to ... 4 miesiące.
... Jest decyzja prezeski Sądu o przeniesieniu na większą salę, ale odrzuciła wniosek prokuratora o odsunięcie Ledóchowskiej od sprawy m.in. dlatego, że jednak byłem na sali ! (po przerwie).
Rozprawa 12 marca - nadal nie wolno robić żadnych notatek !? Przesłuchiwani byli poszkodowani Włodzimierz Sawicki i Andrzej Gesella.
6 czerwca w sali nr 205 nie odbyła się, bo powołano nowego adwokata i ławnik był chory.
26 września zeznawała żona Włodzimierza Sawickiego.
4 grudnia chora była sędzina.
4 marca też chora była sędzina.Następna rozprawa rozpocznie się 5 czerwca 2008 r. o godz. 9. w sali 127 Sądu Rejonowego w Toruniu.
Z maszynopisu książki Wojciecha Polaka CZAS LUDZI NIEPOKORNYCH: :
Pod koniec sierpnia 1983 r. aresztowano 3 osoby: Jana Wroniszewskiego[i],a także Andrzeja Gesellę i Włodzimierza Sawickiego z „Toralu”. Dwaj ostatni (pracownicy „Toralu”), wraz z Andrzejem Stepaniakiem rozwieszali ulotki (m. in. wzywające do uczczenia dnia 31 VIII 1983 r.) w klatkach schodowych na Rubinkowie. W pewnym momencie zauważyli, że zbliża się w ich kierunku grupa funkcjonariuszy MO i SB. Byli wśród nich: Janusz Jarosz, Jerzy Jedkie, Zbigniew Poraziński, Jerzy Zaborski. Mężczyźni rozklejający plakaty zaczęli uciekać. Andrzej Stepaniak umknął pościgowi, a Andrzej Gesella został złapany prawie od razu i pobity. Natomiast Włodzimierz Sawicki uciekał przez dłuższy czas do swojego domu w bloku na Rubinkowie. Funkcjonariusze otoczyli blok i po pewnym czasie wpadli do mieszkania Sawickiego wyłamując drzwi. I on został wówczas kilkakrotnie uderzony.[ii] [W. Sawicki był przesłuchiwany nago - poszturchiwany, poklepywany, z rozchylaniem pośladków włącznie - red. witryny] Andrzej Gesella przebywał w areszcie do 15 IX 1983 r., a Włodzimierz Sawicki do 22 IX 1983 r.[iii] Potem odpowiadali z wolnej stopy. Akt oskarżenia przeciwko Włodzimierzowi Geselli i Andrzejowi Sawickiemu wystawił prokurator Marian Duliński 30 I 1984 r. Stwierdził on m. in.:
Wśród druków „Solidarności” przyniesionych przez Włodzimierza Sawickiego z „Toralu” do domu celem rozpowszechnienia i schowanych w piwnicy, znajdowało się również 324 sztuk plakatów o wymiarach 30 na 21 z wizerunkiem 2 kościotrupów niosących na noszach prezesa rady ministrów PRL gen. Jaruzelskiego przedstawionego karykaturalnie i z napisem „Zniesienie stanu wojennego – Solidarność 83”.[...]
Odnośnie druków wyszydzających prezesa rady ministrów to Włodzimierz Sawicki wyjaśnił, że nie chciał ich rozpowszechniać, a przyniósł je do domu by nimi przestraszyć żonę, lecz już sama wielka ilość ulotek przyniesionych do domu w specjalnie zabranej z domu torbie, wskazuje na zamiar rozpowszechniania ich, a nie pokazania jedynie rodzinie.[iv]
Proces Sawickiego i Geselli najpierw wyznaczono na 29 II 1984 r. Na salę nie wpuszczano pracowników „Toralu”. W trakcie rozprawy doszło do interesującego incydentu – sędzia odebrał jednemu z funkcjonariuszy SB magnetofon na którym nagrywał on zeznania świadka.[v] Następne posiedzenie miało się odbyć 19 III 1984 r., później przesunięto je na 3 IV 1983 r., a potem na 9 V 1984 r.[vi] Powodem przesuwania procesu był zły stan zdrowia oskarżonych. Przyczyniło się do tego pobicie Andrzeja Geselli na ulicy w dniu 30 XI 1983 r. przez tzw. nieznanych sprawców, tzn. funkcjonariuszy SB. W końcu sprawa została umorzona w wyniku amnestii z 21 VII 1984 r.
[i] Zob. s.
[ii] Informacje Włodzimierza Sawickiego.
[iii] Kartoteka Represjonowanych
[iv] „Akt oskarżenia przeciwko Włodzimierzowi Sawickiemu i Andrzejowi Geselli”, Toruń, 30 I 1984 r. wystawiony przez wiceprokuratora Mariana Dulińskiego, Archiwum Diecezjalnego Ośrodka Charytatywno - Społecznego przy Parafii Wniebowzięcia NMP w Toruniu.
[v] TIS, nr 10/87, 14 III 1984 r.
[vi]Kartoteka Represjonowanych; TIS, nr 8/85, 28 II 1984 r.; nr 10/87, 14 III 1984 r.; nr 12/89, 27 III 1984 r.
- 50 lat minęło - Pierwszy wyrok dla SB-mana |
| lista Wildsteina , IPN: konfident, ubek, poszkodowany w jednym worku |
| Uwaga! dla konfidentów SB |
| TW ,,Andrzej" |
| Dlaczego to wyszło nam inaczej |
|
Stan Wojenny - Pierwsze godziny wspomnienie |
| Łamanie prawa wyborczego przez urzędników |
| teczka B. Andruchowicza |
|
Stowarzyszenie Wolnego Słowa Toruń - wolność słowa w Trybunale Konstytucyjnym - Lekcje SWS Toruń - Stowarzyszenie Wolnego Słowa W-wa - sprawozdanie - spotkanie po latach |
| podyskutuj na
forum lub
|
| pobrane z FreeFind |